W pewnym momencie
jakby ziemia osunęła się pod nogami dziewczyny ,a ona miała wrażenie ,że leci w
nieskończoną otchłań. Przed oczami miała ciemność. Zemdlała. Nagle poczuła
okropny smród. Wokół niej jakby pełno głosów.
- Myślicie ,że zaraz się ocknie ? –To chyba był głos Padmy
Patil ,tak przynajmniej zdawało się dziewczynie.
W jednej chwili Lancey zerwała się na nogi . Zobaczyła wokół
siebie znajome twarze. Luna przyłożyła jej pod nos jakieś wyjątkowo cuchnące zioło. Znalazła się z powrotem w przedziale ,ale tym razem były
tam jeszcze: Padma i Ginny Weasley.
-Wszystko w porządku ?- Zapytał zatroskany Manson.
-Tak ,nic mi nie jest. – odpowiedziała Lancey bardzo szybko.
Pociąg był już na miejscu, dziewczyna cały
czas nie mogła jeszcze dojsć do siebie.
„Czy to naprawdę był on ? NIEMOŻLIWE !” – nie mogła zebrać
myśli. Toby już od ponad roku siedział w zakładzie poprawczym dla czarodziejów,
a jeszcze wcześniej trafił do Świętego Munga. „Co on robi w Hogwarcie ?”
- Pierwszoroczni do mnie !- Lancey została wyrwana z rozmyślań.
*
Ceremonia przydziału
w tym roku niemiłosiernie się dłużyła ,tiara jakby recytowała w nieskończoność ,prawie
zanudziła wszystkich na śmierć. Potem jak zawsze przydzieliła uczniów
pierwszych klas do odpowiednich według niej domów. Co chwila słychać było
okrzyki :
-GRYFFINDOR !!!
-RAVENCLAW !!!
-SLYTHERIN !!!
-HUFFELPUFF !!!
W pewnej momencie
,podczas trwania uroczystości ,do stolika ślizgonów dosiadł się jakiś 5
klasista. Był wysoki i dość przystojny, na sale wszedł tak cicho ,że nikt go
nie zauważył ,nawet Snape.
-No ,no kogo my tu mamy.- szepnął do niego Dracon Malfoy. –
Toby Stevenson !
- Nie tak głośno Draco ,bo jeszcze ktoś usłyszy. – Chłopak lekko
się uśmiechnął.
- To kiedy wypuścili cię z wariatkowa ?- Do rozmowy włączył
się 3 chłopak ,nie znany wcześniej Tobiemu. Na oko był on już w ostatniej
klasie. Bez dwóch zdań był bardzo ładny. Miał ciemne włosy ,duże ,brązowe oczy
i nieziemski uśmiech. Gęste brwi i wystające kości policzkowe dodawały mu jeszcze
więcej uroku.
-Dobra ,koniec tego pierdolenia ,przecież wiesz Malfoy ,że
nie po to usiadłem koło ciebie.
Blondyn uśmiechnął się tylko ,ciężko było wyczuć jakie emocje
mu przy tym towarzyszyły i wyjął zza szaty paczkę papierosów ,które następnie
podał Tobiemu a przy tym dodał:
-Mam nadzieję ,że nie zawiedziesz mnie w tym roku.
-A tak w ogóle to słyszałem ,że dziewczyny już mdleją na
twój widok – dodał 3 chłopak ,kiedy wszyscy wychodzili judo swoich dormitoriów.
*
Była noc. Grubo po północy dwójka uczniów z
gryffindoru wałęsała się korytarzami Hogwartu. Był to nie kto inny jak : Manson
i Christian .
- Stary ,mówię ci ,mam już tego dość , jak jeszcze raz ktoś
nazwie mnie śmierciorzercą to chyba na serio użyję jakiegoś zaklęcia
niewybaczalnego. –Christian mówił bardzo wyciszonym tonem.
- Nie przejmuj się ,przecież i tak większość zna prawdę ,reszta jest nie ważna.
Ta dwójka już od kilku lat zwiedza szkołę wieczorami.
Bezsenność. Szli tak spokojnie i rozmawiali ,w pewnym momencie Manson potknął
się o coś ,jakby kamień ,ale to nie był kamień tylko… ciało… Nie kogo innego
jak tej uroczej puchonki Sary Pecador. Oczywiście szczęśliwym trafem znaleźli się
w tym samym miejscu i o tej samej porze co woźny Filch.
-co wy tutaj… DO DIABŁA !
-A..Aa… Ale to nie my ! –zaczął się bronić Manson.
-Jestesmy tym tak samo zaskoczeni jak pan… - dodał młody
Ozera.
-Do dyrektora ,Natychmiast.
Filch nieco się uspokoił . Jednak w głowie Chrystiana
panował chaos. Wiedział ,że teraz wszystkie podejrzenia spadną na niego ,nie
dość ,że jego rodzice są … No wiadomo ! To jeszcze na pierwszy dzień to.
Pocieszające było jednak to ,że dyrektorem jest tak rozsądna osoba jak Albus
Dumbledore. Na pewno sprawdzi ich różdżki ,stwierdzi ,że są nie winni i będzie
po sprawie. Otworzyły się przed nimi drzwi zza ,których wyszła dobrze im znana
Lancey. „Co ona tutaj…”- Pomyślał Manson. Jednak to go teraz nie obchodziło ,w
końcu groziło im wydalenie ze szkoły za coś czego nie zrobili.
I tym oto sposobem jest już drugi rozdział. Nie wiem jeszcze co potem z postacią Tobiego , chcę stworzyć coś naprawdę: WOW i mam już kilka naprawdę dobrych pomysłów. W 3 rozdziale szykuję się potajemna impreza w lochach+ szybka akcja w zakazanym lesie. Kto ma pomysł kim jest 3 z chłopaków siedzących przy stole ? Stawiam piwo temu kto zgadnie !
Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie :) ciekawie się zapowiada i ogólnie motyw fabuły jest taki jaki uwielbiam ;)
OdpowiedzUsuńCo do 3 chłopaka... jest dużo możliwości xD z istniejących w książce Ślizgonów obstawiam Adriana Pucey'a, może jeszcze być Marcus Flint ale on raczej nie był przystojny xD pewnie nie trafiłam ani jednego ani drugiego ale nie ważne.. :>
Życzę weny i czekam na kolejny rozdział :)