muzyka

czwartek, 1 sierpnia 2013

2) Witajcie w domu

    W pewnym momencie jakby ziemia osunęła się pod nogami dziewczyny ,a ona miała wrażenie ,że leci w nieskończoną otchłań. Przed oczami miała ciemność. Zemdlała. Nagle poczuła okropny smród. Wokół niej jakby pełno głosów.
- Myślicie ,że zaraz się ocknie ? –To chyba był głos Padmy Patil ,tak przynajmniej zdawało się dziewczynie.
W jednej chwili Lancey zerwała się na nogi . Zobaczyła wokół siebie znajome twarze. Luna przyłożyła jej pod nos jakieś wyjątkowo cuchnące zioło. Znalazła się z powrotem w przedziale ,ale tym razem były tam jeszcze: Padma i Ginny Weasley.
-Wszystko w porządku ?- Zapytał zatroskany Manson.
-Tak ,nic mi nie jest.  – odpowiedziała Lancey bardzo szybko.
     Pociąg był już na miejscu, dziewczyna cały czas nie mogła jeszcze dojsć do siebie.
„Czy to naprawdę był on ? NIEMOŻLIWE !” – nie mogła zebrać myśli. Toby już od ponad roku siedział w zakładzie poprawczym dla czarodziejów, a jeszcze wcześniej trafił do Świętego Munga. „Co on robi w Hogwarcie ?”
- Pierwszoroczni do mnie !- Lancey została wyrwana z rozmyślań.

                                                                         *
  Ceremonia przydziału w tym roku niemiłosiernie się dłużyła ,tiara jakby recytowała w nieskończoność ,prawie zanudziła wszystkich na śmierć. Potem jak zawsze przydzieliła uczniów pierwszych klas do odpowiednich według niej domów. Co chwila słychać było okrzyki :
-GRYFFINDOR !!!
-RAVENCLAW !!!
-SLYTHERIN !!!
-HUFFELPUFF !!!
   W pewnej momencie ,podczas trwania uroczystości ,do stolika ślizgonów dosiadł się jakiś 5 klasista. Był wysoki i dość przystojny, na sale wszedł tak cicho ,że nikt go nie zauważył ,nawet Snape.
-No ,no kogo my tu mamy.- szepnął do niego Dracon Malfoy. – Toby Stevenson !
- Nie tak głośno Draco ,bo jeszcze ktoś usłyszy. – Chłopak lekko się uśmiechnął.
- To kiedy wypuścili cię z wariatkowa ?- Do rozmowy włączył się 3 chłopak ,nie znany wcześniej Tobiemu. Na oko był on już w ostatniej klasie. Bez dwóch zdań był bardzo ładny. Miał ciemne włosy ,duże ,brązowe oczy i nieziemski uśmiech. Gęste brwi i wystające kości policzkowe dodawały mu jeszcze więcej uroku.
-Dobra ,koniec tego pierdolenia ,przecież wiesz Malfoy ,że nie po to usiadłem koło ciebie.
Blondyn uśmiechnął się tylko ,ciężko było wyczuć jakie emocje mu przy tym towarzyszyły i wyjął zza szaty paczkę papierosów ,które następnie podał Tobiemu a przy tym dodał:
-Mam nadzieję ,że nie zawiedziesz mnie w tym roku.
-A tak w ogóle to słyszałem ,że dziewczyny już mdleją na twój widok – dodał 3 chłopak ,kiedy wszyscy wychodzili judo swoich dormitoriów.
                                                                    *
    Była noc. Grubo po północy dwójka uczniów z gryffindoru wałęsała się korytarzami Hogwartu. Był to nie kto inny jak : Manson i Christian .
- Stary ,mówię ci ,mam już tego dość , jak jeszcze raz ktoś nazwie mnie śmierciorzercą to chyba na serio użyję jakiegoś zaklęcia niewybaczalnego. –Christian mówił bardzo wyciszonym tonem.
- Nie przejmuj się ,przecież i tak większość zna prawdę ,reszta jest nie ważna.
Ta dwójka już od kilku lat zwiedza szkołę wieczorami. Bezsenność. Szli tak spokojnie i rozmawiali ,w pewnym momencie Manson potknął się o coś ,jakby kamień ,ale to nie był kamień tylko… ciało… Nie kogo innego jak tej uroczej puchonki Sary Pecador. Oczywiście szczęśliwym trafem znaleźli się w tym samym miejscu i o tej samej porze co woźny Filch.
-co wy tutaj… DO DIABŁA !
-A..Aa… Ale to nie my ! –zaczął się bronić Manson.
-Jestesmy tym tak samo zaskoczeni jak pan… - dodał młody Ozera.
-Do dyrektora ,Natychmiast.

   Filch nieco się uspokoił . Jednak w głowie Chrystiana panował chaos. Wiedział ,że teraz wszystkie podejrzenia spadną na niego ,nie dość ,że jego rodzice są … No wiadomo ! To jeszcze na pierwszy dzień to. Pocieszające było jednak to ,że dyrektorem jest tak rozsądna osoba jak Albus Dumbledore. Na pewno sprawdzi ich różdżki ,stwierdzi ,że są nie winni i będzie po sprawie. Otworzyły się przed nimi drzwi zza ,których wyszła dobrze im znana Lancey. „Co ona tutaj…”- Pomyślał Manson. Jednak to go teraz nie obchodziło ,w końcu groziło im wydalenie ze szkoły za coś czego nie zrobili.

  I tym oto sposobem jest już drugi rozdział. Nie wiem jeszcze co potem z postacią Tobiego , chcę stworzyć coś naprawdę: WOW i mam już kilka naprawdę dobrych pomysłów. W 3 rozdziale szykuję się potajemna impreza w lochach+ szybka akcja w zakazanym lesie. Kto ma pomysł kim jest 3 z chłopaków siedzących przy stole ? Stawiam piwo temu kto zgadnie !

1 komentarz:

  1. Bardzo mi się podoba twoje opowiadanie :) ciekawie się zapowiada i ogólnie motyw fabuły jest taki jaki uwielbiam ;)
    Co do 3 chłopaka... jest dużo możliwości xD z istniejących w książce Ślizgonów obstawiam Adriana Pucey'a, może jeszcze być Marcus Flint ale on raczej nie był przystojny xD pewnie nie trafiłam ani jednego ani drugiego ale nie ważne.. :>
    Życzę weny i czekam na kolejny rozdział :)

    OdpowiedzUsuń